Komentarze po Poznaniu
MACIEJ MARCINKIEWICZ: - Przed sezonem plan zakładał, że razem z Robertem Lukasem będziemy starali się obronić tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej. Okazało się, że rozgrywki w niemieckim pucharze Porsche, w którym startuje Robert, kolidują w znaczącej części z Mistrzostwami Polski, więc podjęliśmy decyzję o wycofaniu się. Kilka dni przed pierwszą rundą dostałem propozycję od włoskiego zespołu NO STRESS Motorsport, abym wspólnie z Enrico Buscemą i Maciejem Stańco wystartował w Ferrari 360. Decyzję podjąłem niemal natychmiast i w piątek na wolne treningi wsiadłem do Ferrari. Podczas treningów wyszło kilka rzeczy, jak np. konieczność wymiany amortyzatorów na nowe. Nie było takiej możliwości, bo nowe otrzymamy dopiero na następny wyścig, tak jak i kilka innych dodatków. Trzeba było jechać na tym co jest. Podczas kwalifikacji mogłem jeszcze poprawić rezultat, ale stwierdziliśmy że nasze pole startowe jest zadowalające i nie ma co męczyć samochodu. Moja taktyka w wyścigu była taka, żeby naciskać Porsche, jak tylko się da. Mogę powiedzieć, ze często walka była bok w bok. Według naszych wyliczeń mieliśmy bardzo duże szanse na utrzymanie pierwszego miejsca. Niestety, w sumie drobna rzecz, jaką jest alternator, wyeliminowała nas z walki o zwycięstwo.
PIOTR SOJA: - Niestety, awaria Lotusa okazała się na tyle poważna, że nie mogliśmy jej usunąć w tak krótkim czasie i nie stanęliśmy na starcie. Mój zmiennik Michał Słomian wsiadł do Clio brata Pawła i Artura Michela. Ekipa "Flipera" zmierzała po zwycięstwo w klasie 2000. Wszystko było dobrze, ale pod koniec wyścigu Paweł zjechał po dodatkową porcję paliwa, co spowodowało stratę pierwszego miejsca na rzecz pucharowej Alfy Romeo 147. Nie wiemy jeszcze, dlaczego tak się stało. Być może przyczyną było uszkodzenie pompy paliwa, odpowiadającej za przepływ z dodatkowego 20-litrowego zbiornika do oryginalnego, 50-litrowego baku. Bardzo dobrze pojechał Michał Słomian. 18-letni kartingowiec kręcił czasy o sekundę lepsze, niż znający Clio na wylot, Paweł.
MACIEJ STAŃCO: - Sprint przebiegł bez historii - Mariusz Miękoś jechał szybko, ale udało się wygrać. Do wygrania był również wyścig długodystansowy. Przeszkodziła nam awaria alternatora, który przestał ładować. Ferrari ciągnie sporo prądu. Dobrze, że dokulało się na trzecim miejscu i strata punktowa nie jest duża. Jechałem na drugiej zmianie. Prowadziłem, potem Porsche przeszły mnie na prostej. Motor Ferrari nie ma jednak takiego odjazdu. Wyprzedziłem Porsche z powrotem - i zepsuł się alternator. Stanąłem na torze kartingowym, trzeba było wyłączyć tryb awaryjny. Wsiadł Enrico, ale ponownie musiał się zatrzymać. Tym razem założyliśmy akumulator z cee'da. Postaramy się zrewanżować w Moście.
TOMASZ GAJEWSKI: - Jestem bardzo zadowolony z mojego pierwszego startu w tym sezonie. Przede wszystkim chciałbym podziękować Konradowi Słominie i SRT za umożliwienie mi startu jego autem - moje wciąż jest przygotowywane. Mam nadzieję, że na następnej rundzie już wystartuję swoim Clio. Chciałbym podziękować także RSerwis oraz Skinder Management za przygotowanie i serwis auta na zawodach. Pierwszego dnia miałem małe problemy, urwało mi się koło dokładnie w tym samym miejscu co rok temu. Na szczęście mechanicy szybko uporali się z usterką i już nic więcej nieprzyjemnego się nie wydarzyło. Szkoda, ze taka mała ilość zawodników została w klasie do 2000, może na następne polskie eliminacje zgłosi się więcej osób. Teraz mamy kilka eliminacji za granicą, na których frekwencja na pewno dopisze i będzie można powalczyć. Priorytetem jest ukończenie Clio.
MARCIN GŁADYSZ: - W sprincie miałem startować Porsche, później Seatem, ale nie udostępniono mi samochodu. W końcu zrezygnowałem ze sprintu i myślę, że był to dobry krok, bo ścigało się dziewięć samochodów. Kto posiada lepszy sprzęt, ten w Polsce wygrywa. W ostatnim momencie otrzymałem propozycję z Kii i wystartowałem w DSMP cee'dem z Piotrem Wójcikiem. Start potraktowaliśmy treningowo, ustawialiśmy samochód. Cee'd spododobał mi się, prowadzi się bardzo fajnie. Zastanawiam się nad propozycją Kii, żeby wystartować w całym pucharowym cyklu. Jechaliśmy na regulaminowych w pucharze, seryjnych oponach Pirelli PZero Corsa, takich jak w Pucharze Golfa. Zajęliśmy 11 miejsce w generalce, czwarte w klasie i drugie wśród cee'dów, ale rywale korzystali ze slicków. Cee'dem udało mi się przejechać najszybsze okrążenie w wyścigu - 2.00,4, lepsze o 0,8 sekundy od uzyskanego przez cee'da na slickach. Dzisiaj na zaproszenie Lukas Motorsport, oglądam wyścigi w Oschersleben. Za dwa tygodnie startuję Peugeotem jako Gość w III-ligowym, szutrowym rajdzie w Czeladzi, organizowanym przez Automobilklub Zamkowy. Budujemy N-kową Hondę Civic Type-R i powinienem pojechać nią Rajd Subaru. W kolejnej rundzie DSMP, w Moście, Gładysz Racing Team wystawi Jettę. Wraz z moim bratem Adamem powalczymy o czołową lokatę.
Dodał: CH Żródło: autoklub.pl