ilość wejść: 1018
Szef Porsche ustępuje ze stanowiska
Wiedekingowi przypisuje się istotny sukces – udało mu się bowiem uczynić z tego producenta samochodów sportowych jeden z najbardziej rentownych koncernów samochodowych na świecie. Teraz jednak Wiedeking zostawia firmę z zadłużeniem przekraczającym 10 miliardów euro. Jest to pozostałość po nieudanej próbie przejęcia kontroli nad Volkswagenem. Całe przedsięwzięcie spaliło na panewce, kiedy zaczął się kryzys na rynku kredytów, co sparaliżowało zdolność Porsche do spłacenia zadłużenia.

Upadek Wiedekinga przychodzi po prawie dwóch dekadach spektakularnych sukcesów odnoszonych przez firmę Porsche (z siedzibą w Zuffenhausen). Dobra passa koncernu była nierozerwalnie związana z Wiedekingiem oraz z tym, co były CEO nazywa niestrudzoną walką o rentowność.
„Moi nauczyciele byli liberałami, podobnie jak moi rówieśnicy na studiach. Wszyscy oni nosili długie włosy. Mnie zaś od zawsze interesowało przede wszystkim robienie pieniędzy” mówił o sobie Wiedeking.
Wiedeking jest z wykształcenia inżynierem-mechanikiem. Do Porsche dołączył w 1983 roku. Miał wówczas 31 lat. Po okresie spędzonym jako pracownik firmy produkującej części dla Porsche, w 1991 roku Wiedeking wrócił do koncernu jako szef produkcji. Dwa lata później, kiedy Porsche stało na krawędzi bankructwa, Wiedeking został CEO.

Analitycy branży samochodowej uważali, że Porsche nie będzie w stanie przetrwać jako samodzielne przedsiębiorstwo, ale Wiedeking, który przyznaje, że pierwszy miliony zarobił jeszcze przed ukończeniem 30 roku życia dzięki inwestycjom na rynku nieruchomości, przyjął wyzwanie i, jak się okazało, stanął na wysokości zadania.
BEZ RYZYKA NIE MA ZABAWY
Czterdziestoletni wówczas Wiedeking, który w swoich okularach i z wąsami wyglądał jak „urzędnik w fabryce
żaluzji”, według niemieckiego magazynu „Der Spiegel”, dość szybko narzucił pracownikom firmy swój entuzjastyczny i gorliwy styl zarządzania.

W ciągu zaledwie dwóch lat udało mu się postawić firmę na nogi. Ograniczono linie produktowe, zmodernizowano system produkcji opierając go na systemie produkcji odchudzonej („lean manufacturing system”) Toyoty. Udało się również wynegocjować nowe warunki pracy ze związkami zawodowymi.
„Bez ryzyka nie ma zabawy – to jest moje motto,” powiedział Wiedeking.

Wiedeking doprowadził do zlikwidowania dwóch nierentownych modeli: Porsche 928 i 968. Odnowiony został mający status ikony model Porsche 911. Nowy CEO doprowadził też do opracowania dwóch nowych modeli: kabrioletu Boxster oraz Cayenne SUV.
Podejmowanie ryzykownych decyzji pomogło Wiedekingowi stać się najlepiej opłacanym dyrektorem w Niemczech w 2008 roku. Wiedeking zarobił w roku tym około 80 milionów euro, kiedy zyski firmy znacznie przekroczyły przychody dzięki niespodziewanym, nadwyżkowym zyskom wypracowanym przez instrumenty finansowe powiązane z akcjami Volkswagena.
MENTALNOŚĆ SŁABEGO
Wiedeking stara się kultywować swój image jako niepozornego, wywodzącego się z klasy robotniczej człowieka. Jak sam przyznaje, bardzo lubi spotkania z rolnikami po jeździe traktorem Porsche w pobliżu należącego do niego pola z ziemniakami. Wiedeking urodził się w 1952 roku w mieście Ahlen w Westfalii. Swoim domem nazywa teraz niewielką wioskę Bietigheim położoną nieopodal Stuttgartu.

Kiedy rozmowa schodzi na tematy związane z firmą, Wiedeking sięga po biblijne anegdoty. Udany powrót Porsche do czołówki, pomimo niesprzyjających okoliczności, porównuje do nierównej konfrontacji pomiędzy Dawidem i Goliatem.
Potajemne przejęcie przez Porsche Volkswagena jest jednym z ulubionych przykładów Wiedekinga na to, jak ten niewielki producent samochodów sportowych potrafił boksować powyżej swojej wagi. „Nikt wówczas nie obserwował procedury przejęcia. Dlatego wiadomość ta spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba,” powiedział Wiedeking.
W marcu 2008 roku Porsche nadal utrzymywał, że „zaprzecza doniesieniom medialnym, w myśl których firma zamierza zwiększyć swoje udziały w Volkswagenie do 75 procent.” Inwestorzy byli więc całkowicie zaskoczeni, kiedy w październiku 2008 roku Porsche w końcu ujawniło, że dąży do uzyskania kontroli nad 75 procentami udziałów w największym w Europie producencie samochodów.
Żelazna konsekwencja Wiedekinga w walce o zyski bardzo negatywnie nastawiła do niego dwa elementy, które ostatecznie odegrały kluczową rolę w upadku CEO Porsche: Ferdinanda Piecha, wpływowego prezesa Volkswagena, oraz bankierów. Wiedeking bardzo rozgniewał bankierów, kiedy sięgnął po część środków z kredytu w wysokości 35 miliardów euro przeznaczonego pierwotnie na sfinansowanie oferty obowiązkowej dla Volkswagena („mandatory bid”) w celu podniesienia zysków Porsche.

W lutym 2008 roku koncern przechwalał się, że wykorzysta 10 miliardów euro na „przeprowadzenie wolnych od ryzyka inwestycji przy korzystnych stopach procentowych” już po tym, jak kryzys na rynku kredytów („credit crunch”) zaczął zbierać swoje żniwo.
Kiedy w marcu 2009 roku przyszła pora na refinansowanie tego kredytu, banki były niechętne do przedłużenia okresu spłaty długu i odmówiły udzielania dalszych kredytów, co zmusiło Porsche do rezygnacji z planów zdominowania Volkswagena.
Wiedeking, który zarzekał się, że Porsche nigdy nie przyjmie państwowej pomocy i krytykował firmy, które pomoc taką akceptowały, zmuszony został w końcu do przełknięcia dumy i zwrócił się z prośbą do niemieckiego rządu federalnego o udzielenie państwowej pomocy. Prośba jednak nie została wysłuchana.
Upór, z jakim Wiedeking koncentrował się i walczył o rentowność w Volkswagenie, w której to firmie jest członkiem zarządu, mocno zirytowały Piecha, który realizował strategię przejęć i opracowywania drogich samochodów.

Piech zademonstrował swoją siłę doprowadzając do tymczasowego zablokowania porozumienia o współpracy pomiędzy Porsche a Volkswagenem i rozpoczynając kampanię, która miała zmusić Porsche do odsprzedania Volkswagenowi swojego interesu w branży samochodów sportowych.
Żródło:Reoters informacja: BISNES.ONET.PL

Upadek Wiedekinga przychodzi po prawie dwóch dekadach spektakularnych sukcesów odnoszonych przez firmę Porsche (z siedzibą w Zuffenhausen). Dobra passa koncernu była nierozerwalnie związana z Wiedekingiem oraz z tym, co były CEO nazywa niestrudzoną walką o rentowność.
„Moi nauczyciele byli liberałami, podobnie jak moi rówieśnicy na studiach. Wszyscy oni nosili długie włosy. Mnie zaś od zawsze interesowało przede wszystkim robienie pieniędzy” mówił o sobie Wiedeking.
Wiedeking jest z wykształcenia inżynierem-mechanikiem. Do Porsche dołączył w 1983 roku. Miał wówczas 31 lat. Po okresie spędzonym jako pracownik firmy produkującej części dla Porsche, w 1991 roku Wiedeking wrócił do koncernu jako szef produkcji. Dwa lata później, kiedy Porsche stało na krawędzi bankructwa, Wiedeking został CEO.

Analitycy branży samochodowej uważali, że Porsche nie będzie w stanie przetrwać jako samodzielne przedsiębiorstwo, ale Wiedeking, który przyznaje, że pierwszy miliony zarobił jeszcze przed ukończeniem 30 roku życia dzięki inwestycjom na rynku nieruchomości, przyjął wyzwanie i, jak się okazało, stanął na wysokości zadania.
BEZ RYZYKA NIE MA ZABAWY
Czterdziestoletni wówczas Wiedeking, który w swoich okularach i z wąsami wyglądał jak „urzędnik w fabryce
żaluzji”, według niemieckiego magazynu „Der Spiegel”, dość szybko narzucił pracownikom firmy swój entuzjastyczny i gorliwy styl zarządzania.

W ciągu zaledwie dwóch lat udało mu się postawić firmę na nogi. Ograniczono linie produktowe, zmodernizowano system produkcji opierając go na systemie produkcji odchudzonej („lean manufacturing system”) Toyoty. Udało się również wynegocjować nowe warunki pracy ze związkami zawodowymi.
„Bez ryzyka nie ma zabawy – to jest moje motto,” powiedział Wiedeking.

Wiedeking doprowadził do zlikwidowania dwóch nierentownych modeli: Porsche 928 i 968. Odnowiony został mający status ikony model Porsche 911. Nowy CEO doprowadził też do opracowania dwóch nowych modeli: kabrioletu Boxster oraz Cayenne SUV.
Podejmowanie ryzykownych decyzji pomogło Wiedekingowi stać się najlepiej opłacanym dyrektorem w Niemczech w 2008 roku. Wiedeking zarobił w roku tym około 80 milionów euro, kiedy zyski firmy znacznie przekroczyły przychody dzięki niespodziewanym, nadwyżkowym zyskom wypracowanym przez instrumenty finansowe powiązane z akcjami Volkswagena.
MENTALNOŚĆ SŁABEGO
Wiedeking stara się kultywować swój image jako niepozornego, wywodzącego się z klasy robotniczej człowieka. Jak sam przyznaje, bardzo lubi spotkania z rolnikami po jeździe traktorem Porsche w pobliżu należącego do niego pola z ziemniakami. Wiedeking urodził się w 1952 roku w mieście Ahlen w Westfalii. Swoim domem nazywa teraz niewielką wioskę Bietigheim położoną nieopodal Stuttgartu.

Kiedy rozmowa schodzi na tematy związane z firmą, Wiedeking sięga po biblijne anegdoty. Udany powrót Porsche do czołówki, pomimo niesprzyjających okoliczności, porównuje do nierównej konfrontacji pomiędzy Dawidem i Goliatem.
Potajemne przejęcie przez Porsche Volkswagena jest jednym z ulubionych przykładów Wiedekinga na to, jak ten niewielki producent samochodów sportowych potrafił boksować powyżej swojej wagi. „Nikt wówczas nie obserwował procedury przejęcia. Dlatego wiadomość ta spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba,” powiedział Wiedeking.
W marcu 2008 roku Porsche nadal utrzymywał, że „zaprzecza doniesieniom medialnym, w myśl których firma zamierza zwiększyć swoje udziały w Volkswagenie do 75 procent.” Inwestorzy byli więc całkowicie zaskoczeni, kiedy w październiku 2008 roku Porsche w końcu ujawniło, że dąży do uzyskania kontroli nad 75 procentami udziałów w największym w Europie producencie samochodów.
Żelazna konsekwencja Wiedekinga w walce o zyski bardzo negatywnie nastawiła do niego dwa elementy, które ostatecznie odegrały kluczową rolę w upadku CEO Porsche: Ferdinanda Piecha, wpływowego prezesa Volkswagena, oraz bankierów. Wiedeking bardzo rozgniewał bankierów, kiedy sięgnął po część środków z kredytu w wysokości 35 miliardów euro przeznaczonego pierwotnie na sfinansowanie oferty obowiązkowej dla Volkswagena („mandatory bid”) w celu podniesienia zysków Porsche.

W lutym 2008 roku koncern przechwalał się, że wykorzysta 10 miliardów euro na „przeprowadzenie wolnych od ryzyka inwestycji przy korzystnych stopach procentowych” już po tym, jak kryzys na rynku kredytów („credit crunch”) zaczął zbierać swoje żniwo.
Kiedy w marcu 2009 roku przyszła pora na refinansowanie tego kredytu, banki były niechętne do przedłużenia okresu spłaty długu i odmówiły udzielania dalszych kredytów, co zmusiło Porsche do rezygnacji z planów zdominowania Volkswagena.
Wiedeking, który zarzekał się, że Porsche nigdy nie przyjmie państwowej pomocy i krytykował firmy, które pomoc taką akceptowały, zmuszony został w końcu do przełknięcia dumy i zwrócił się z prośbą do niemieckiego rządu federalnego o udzielenie państwowej pomocy. Prośba jednak nie została wysłuchana.
Upór, z jakim Wiedeking koncentrował się i walczył o rentowność w Volkswagenie, w której to firmie jest członkiem zarządu, mocno zirytowały Piecha, który realizował strategię przejęć i opracowywania drogich samochodów.

Piech zademonstrował swoją siłę doprowadzając do tymczasowego zablokowania porozumienia o współpracy pomiędzy Porsche a Volkswagenem i rozpoczynając kampanię, która miała zmusić Porsche do odsprzedania Volkswagenowi swojego interesu w branży samochodów sportowych.
Żródło:Reoters informacja: BISNES.ONET.PL



